Grupa Rajdowa Felix po 28 Rajdzie Magnolii
Autor: Gober | kwiecień 24, 2007 | 20:18Opublikowane jako: Felietony, Newsy, Z pamiętnika
Grupa Rajdowa Felix po 28 Rajdzie Magnolii.
21-22 Kwietnia 2007 odbyła się 3. runda Pucharu Polski Automobilklubów i Klubów, 28 Rajd Magnolii, w Szczecinie. Od kilku już lat, rajd uważny za najciekawszy, najszybszy i najtrudniejszy w całym cyklu PPAiK. Nie mogło więc zabraknąć na jego starcie załogi Paweł Danilczuk i Piotr Bagniuk. Wrażenia z rajdu zza kasku pilota opisał specjalnie dla naszego serwisu Piotr “Zygo” Bagniuk.
„Na rajd wyruszyliśmy w piątek wczesnym rankiem, by po kilkunastu godzinach być na starym poradzieckim lotnisku w Kluczewie k. Stargardu Szczecińskiego. Próby sportowe I dnia niewiele zmieniły się w stosunku do ubiegłorocznych, więc przystąpiliśmy do ich opisu. O godz. 20 odbieramy dokumenty w siedzibie AK Szczecińskiego, kwaterujemy się i zmęczeni kładziemy się spać.
W sobotę o godz.7.30 stawiamy się na Badaniu Kontrolnym. Okazuje się, że nie mamy świateł awaryjnych, jednak nasz mechanik, Radek Perkowski, usuwa usterkę i możemy spokojnie stawić się na start.
Już sam start mówi nam o rozmachu imprezy. Usytuowany na deptaku w centrum miasta, barierki, rampa startowa, duże balony sponsorów. Jak na KJS, robiło wrażenie.
Godz..11.34, z nr 35 meldujemy się na starcie do dwu dniowego, składającego się z 30 prób sportowych rajdu. Pierwszy dzień, to 8, dwukrotnie przejeżdżanych odcinków, rozlokowanych na w/w lotnisku w Kluczewie.
12.34 startujemy do Sz 1. Przejeżdżamy bez problemu, jedynie trochę za dużo driftu.
Odcinek nr dwa z ciekawą OS-ową partią między drzewami. Lecimy bardzo żwawo, jednak nie wyrabiamy się na ciasnym nawrocie i musimy cofać.
Sz nr 3 jest bardzo szybki. Po kilkuset metrach mamy 4 bieg i 140km/h. Sz nr 4, to krótka próba, nie wnosząca wiele do rajdu. Na próbę nr 5 czekaliśmy z niecierpliwością. Oglądaliśmy ją wielokrotnie na video z poprzednich edycji rajdu, szczególnie „zakręt śmierci”, gdzie wiele załóg rozbijało swe auta. (…) L1 P1 do L3 z uwagą, przejeżdżamy wspomniany wcześniej zakręt pełnym bokiem. Ponoć, widząc to, kilka osób tam zgromadzonych wydobyło z siebie niecenzuralne słowa zachwytu pod naszym adresem.
Na odcinku nr 6 mamy przygodę. (…) P3 długi, ciąć z uwagą…niestety wylatujemy w z drogi. Wbijamy się połową auta na jakieś wyrypy, muldy. Cofamy i na metę. Kierownik próby mówi Nam, że z autem jest OK. Cieszy nas to, jednak straciliśmy ok. 8 sekund w tym miejscu. Kolejna była próba slalomowa, a następnie bardzo szybki Sz nr 7. Trochę nerwowo, szybko i niebezpiecznie. Wynik średni.
Pierwsza sekcja za nami, na serwisie Radek dokonuje przeglądu auta. Wszystko gra i o godz 16.33 ruszamy do sekcji nr II. Przejeżdżamy jeszcze raz wszystkie próby, bez Sz nr 2. Na niej to, doświadczeni bracia Czekan lądują na drzewie rozbijając auto. Odcinek zostaje odwołany. Załodze szczęśliwie nic się nie stało. Druga pętla idzie nam zdecydowanie lepiej, czasy poprawiamy o kilka sekund. Na 3 zakrętach przesuwamy swoją granicę bezpiecznej jazdy. Na powtórnym przejeździe Sz nr 5, dyktuję 50 Lewy 2 dzida. Okazuje się, że zakręt się zacieśnia. Felix twardo trzyma pedał w podłodze i … lekko bladzi zatrzymujemy się na mecie. Niewiele brakowało.
I etap kończymy na 15 miejscu w klasyfikacji generalnej. Na 98 załóg, wynik rewelacyjny. Osobiście obstawiałem pierwszą 30-tkę. Różnice między załogami jednak niewielkie, kilku sekundowe. Kończymy dzień zadowoleni na opisywaniu prób II dnia i rajdowym ognisku.
Niedzielny etap składał się z 7 prób dwukrotnie przejeżdżanych, rozgrywanych w centrum miasta. Pierwsze dwa odcinki typowo parkingowe. Sz nr 17, sławne Wały Chrobrego. Na spadaniu po śliskiej kostce dyktuję P3 dł., dzida z !, T.P (prawy 3 długi, gaz do dechy z uwagą, trzymaj prawą). Felix wypuścił jednak auto za bardzo na zewnątrz zakrętu. Wpadliśmy na duże nierówności drogi i przyjęliśmy 3 solidne uderzenia w płytę pod silnikiem, na dodatek „skończył” się nam ręczny i musieliśmy cofać. Po tej próbie stwierdziliśmy, że mamy poważnie rozbitą misę olejową. Chcieliśmy już kończyć rajd, ale po krótkiej konsultacji z naszym mechanikiem postanowiliśmy nie poddawać się. Przejechaliśmy jeszcze 3 próby i stawiliśmy się na serwisie. Tu wielkie słowa uznania dla Radka, który w 10 minut sam naprawił dziurawą misę.
16.20 ruszamy do ostatniej pętli rajdu. Poprawialiśmy czasy niekiedy aż o 10 sekund. Na jednej z prób mieliśmy 7 czas w klasyfikacji generalnej. Niestety psujący się hamulec ręczny, i lekki stres związany z rozbitą misą odbił się na końcowym rezultacie II etapu. Nie udało Nam się obronić wyniku z dnia I-go.
Ostatecznie zajęliśmy 19 miejsce w kl. generalnej i 7 miejsce w kl. 4. Przy tak trudnym rajdzie, mocnej i licznej konkurencji, wynik jak najbardziej Nas cieszy.
Organizacja rajdu stała na bardzo wysokim poziomie. Sędziowie w białych rękawiczkach, identyczne komendy startu, na jednej próbie start z sygnalizacji świetlnej, Książka drogowa, regulamin, harmonogram, schematy prób w jednym skoroszycie, karta drogowa jak w MP, rampa startowa, dowcipni sędziowie, ciepły posiłek po I dniu itd. Naprawdę polecam ten rajd, świetne szybkie próby, dobra organizacja i miła atmosfera. Ma się wrażenie, że to taka mini el. Pucharu PZM. Szkoda, że następna Magnolia dopiero za rok.
Serdecznie dziękujemy firmie IceGroup i firmie Felix za zapewnienie nam funduszy na rajd oraz naszym patronom medialnym: Radiu i TV Jard, portalowi Bstok.pl i Pracowni Kreatywnej. Dziękujemy Radkowi Perkowskiemu, dzięki niemu mogliśmy ukończyć rajd oraz Krzyśkowi Gaińskiemu i Krzyśkowi Pabisiowi, którzy jak zwykle siedzieli do późnych godzin wieczornych przed rajdem i przygotowywali Nam auto.
Następny rajd już za tydzień w Tomaszowie Mazowieckim. Pozdrawiamy wszystkich i trzymajcie za Nas kciuki.
PS. Na mecie rajdu, po zjeździe z rampy kręciliśmy kółka naszym bolidem ku uciesze zgromadzonych tam przechodniów i innych zawodników. Na zainteresowanie lokalnej TV długo czekać nie musieliśmy ![]()
|


Brak komentarzy »
Nikt tego jeszcze nie skomentował.
Kanał RSS dla tego wpisu. TrackBack URI
Dodaj komentarz