Lada VFTS po Rajdzie Wisły

Lada VFTS po Rajdzie Wisły
Posted by on Wrzesień 24, 2007

Moto Szlif Rally Team Rajd Wisły ma już za sobą!

W piątek po administracji i BK odbył się start honorowy i OS 1. OS1 przebiegał po ulicach Wisły i był bardzo widowiskowy z mnóstwem kibiców. Nam na trzecim nawrocie (o zgrozo!) blokuje się skrzynia biegów na trójce, więc czas do bani! Auta zostają na noc w Parc Ferme, ale na szczęście nasza skrzynia już jest usprawniona. Wieczorem pocieszamy się, że limit awarii mamy wyczerpany. Muszę tu wspomnieć o ogromnym pechu Tomka Ziarki, któremu na dojazdówce z rampy do OS 1 zgasło auto i niestety nie wystartował już w rajdzie.

Sobota rano… dojeżdżamy do serwisu i zmiana kół na deszcze bo leje okrutnie. OS1 już na zapoznaniu nie przypadł nam do gustu. Wąski, bardzo nierówny i śliski – jedziemy więc zapoznawczo. OS 2 jest mokro, ale postanawiamy przyspieszyć i szczęśliwie docieramy do mety. Krótka dojazdówka i OS 3, na którym nadal pada, ale jedziemy swoje i bez przygód meldujemy się w serwisie.

Wyruszamy na drugą pętlę. Już nie pada, ale nadal jest mokro więc jedziemy na deszczach. OS 4 jedziemy zdecydowanie szybciej niż za pierwszym razem ponieważ jest już w miarę sucho. OS 5 wyglądał na suchy, więc jeszcze bardziej podkręcamy tempo i bez przygód jesteśmy na mecie. OS 6 jest sucho, więc Łukasz postanawia pojechać jeszcze szybciej, ale jeszcze nie na 100%. Po czystej jeździe docieramy ponownie do serwisu.

Kornel sprawdza Ładę i ruszamy na ostatnią pętlę. Jedziemy na deszczówkach bo niebo jest jakieś dziwne. OS 7: przed startem ustalamy, że koniec zabawy jedziemy ostro. Efekt był taki, że w połowie OS’u po serii podbić w prawym „4″ gaśnie nam silnik a próby odpalenia nie przynoszą efektu. Sędziowie wstrzymują OS i wydają nam polecenie zepchnięcia Łady na pobocze oddalone o parędziesiąt metrów. Nerwy są ogromne, ale stwierdzam że nie ma iskry, więc wcięło gdzieś „fazę”. Szybka burza mózgów i Łukasz sugeruje, że może przyczyną jest przewód przy bezpiecznikach – sprawdzam i BINGO!. Ruszamy jak poparzeni a na mecie okazuje się że ten postój trwał aż 10min i już wiemy, że jest po zawodach. Na dojazdówce okazuje się, że książka drogowa z wystawioną „OK.” została na tylnej szybie podczas awarii na oesie. Dalej musimy więc jechać na pamięć. OS 8 jedziemy bardzo agresywnie i na dwa kilometry przed metą nasza skrzynia zostaje na piątym biegu. Takim też biegiem dostajemy się na metę. Szybkie rozblokowanie skrzyni i jazda na ostatni OS! Tam od startu totalna jazda na czas, co przekłada się na wynik z którego jesteśmy w końcu zadowoleni. To choć trochę poprawiło nam humory. Na mecie czekał na nas Lanos z Leszkiem na prawym i popilotowali nas do serwisu. Ostatni serwis to mycie auta i jazda na metę do Wisły i do Parc Ferme.

Rajd zaliczam do udanych, ponieważ oesy na których nie mieliśmy awarii Łukasz jechał czysto i poprawnie a w dodatku w miarę szybko. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że można szybciej, ale na razie takie tempo musi nam wystarczyć. Awarie niestety przytrafiają się wszystkim.

Pozdrawiam wszystkich a specjalne „pozdro” dla ekip Adriana Mikiewcza, Henia „Chwilówki” i Jurka (biały maluch). Oby zawsze były takie serwisy!!!!

Pozdrawiam wszystkich Czarek pilot VFTS

MOTO SZLIF RALLY TEAM LADA VFTS
czarekvfts @ mojeauto.net

Zdjęcia: Jarosław Rytwiński, Leszek Porwit

Podobne wpisy:

One Response to Lada VFTS po Rajdzie Wisły

  1. kibic

    Mam takie pytanie: czy w PPZM jedzie się tylko na podstawie książki drogowej dostarczonej przez organizatora, czy tak jak w RSMP jest najpierw przejazd zapoznawczy i można samemu opisać odcinek?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>